Sauter au contenu principal
actuellecd

Blogue

239 résultats
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
  • 32
  • 33
  • 34
  • 35
  • 36
  • Carré de sable dans Informator “Ars” 2

    «Review», Henryk Palczewski, Informator “Ars” 2, no 39, 1 mars 2004
    lundi 1 mars 2004 Presse

    Solowe wydawnictwo przedstawiciela mlodego pokolenia skupionego wokól Ambiances Magnetiques. Urodzony w 1980 roku muzyk gra na skrzypcach od czwartego roku zycia. My znamy go z udzialu w takich przedsiewzieqciach jak: Fanfare Pourpour, L’hôtel du bout de la terra, Rouge ciel oraz mozemy zobaczyé go na kasecie video “Confidences d’une Fanfare” Richard Lavoie. W latach 2000-2001 wspólpracowal z Gaetan Leboeuf tworzac muzyke do tanca w choreografii Magie Gillis.

    Jego podstawowym instrumentem sa oczywiscie skrzypce ale tym razem daje sie nam poznac jako multiinstrumentalista a takze znalazca nowych dzwiekow tworzonych przez uzywanie przedmiotów. Ten CD wypelnione jest miniaturkami, prawie ze szkicami krókich chwil, mgnien i emocji z nimi zwiazanymi. Dominuje tradycja nowej elektrycznej muzyki kameralnej wzbogacona w awangardowy jezyk wspólczesnej muzyki elektro-akustycznej i preparowanej. Przewazaja pogodne, nieco zamyslone, nostalgiczne opowiadania, chociaz w paru momentach robi sie zlowieszczo, groznie i tajemniczo. Nawet brudne dzwieki preparu nie burza, glównego nastroju muzyki. To abstrakcyjna pozycja ale poprzez zdecydowane opisywanie namietnosci konkretyzuje sie, w nas bardzo jednoznacznie. On sam mówi, ze tworzyl muzyke zachowujac sie jak dziecko w piaskownicy i nie szukal wyrafinowanych struktur. I rzeczywiscie jego muzyka jest prosto bodowana ale przez charyzmat osobowosci twórcy uzyskuje potezna magie, i rytual stajac sie wazna w kazdym momencie, nie traca przy tym wspomnianej pozytywnej prostoty i poruszajac sie w przestrzeni wielu kolorów i odleglosci

    Sang 9 dans Signal to Noise

    «Review», Kurt Gottschalk, Signal to Noise, no 33, 1 mars 2004
    lundi 1 mars 2004 Presse

    Why there’s so much great music being made in Canada and ignored south of the border is a mystery. Some of the central figures in Montréal’s Ambiances Magnetiques scene — Jean Derome, Rene Lussier, Martin Tétreault — have built up a bit of a name outside their homeland, but many others are sadly unknown, including the twenty acts collected on Sang 9. The disc-features artists who sent their tapes into the DAME office, giving a survey of another round of remarkable practitioners of musique actuelle. It’s a talented and diverse group of players, and anyone interested in new sounds from the north is likely to find something of interest. Individual opinions will vary, of course, but out of twenty tracks there are only three I would skip on future listens — pretty good odds. More than half employ electronics and studio contruction: Pascal Desjardins and Frederic Leonard’s Lavabo is a glitchy clash of city, country and outer space; Jocelyn Doctor Tellier does a creepy, crawly Saturation du marché; Compromelomanie’s Potpourri Copromelomanie is a strange mash of Looney (out of) Tune; and Arborisationterminale’s Hip Christmas Rock is a dark winter storm. Some of the acoustic-oriented tracks are less forward reaching, but André Marceau, and Tutu combo use voice to interesting effect and L’Hexacorde and Bobok might well pick up the torch for some of Montréal’s jazzier players. DAME and Ambiances Magnetiques have released a number of other compilations, all of which are good introductions to underacknowledged Montréal musicians. Sang 9 shows there’s even more at home like them.

    … giving a survey of another round of remarkable practitioners of musique actuelle. It’s a talented and diverse group of players, and anyone interested in new sounds from the north is likely to find something of interest.

    La boulezaille dans Informator “Ars” 2

    «Review», Henryk Palczewski, Informator “Ars” 2, no 39, 1 mars 2004
    lundi 1 mars 2004 Presse

    Wydaje sie ze ie mniej znana, nam postacia jest Pierre Langevin. Ma on za soba gruntowne wyksztalcenie w zakresie klarnetu i kompozycji w Conservatoire de Musique de Québec, granie w Orchestra symphonique du Québec, Ensemble Anonymus a takze artystyczne kierownictwo Ensemble Strada. Jako tancerz i mim wystepowal w Théâtre du Trident. Przez wiele lat wystepowal w Europie.

    Duet LANGEVIN-TANGUAY proponuje nam awangardowa improwizacje na instrumenty i przedmioty mocno umocowana w tradycji nieokreslonej muzyki plemiennej jakiegos plemienia uwiedzionego przez rytm. Mimo to, nie jest to muzyka etniczna lub folkowa. To calkowicie wspólezesna muzyka. Wyrafinowana, dojrzala, zmyslowa, rytualna, zagadkowa, intrygujaca. Hipnotyzne ale z reguly powolne rytmy zakotwiczaja opowiadanie czarujac nas. Tematy i dramaturgia narastaja powoli i mistycznie blakaja sie od ducha Afryki az po niespokojne piesni Celtów. Nic nie jest czyste ale wsystko klarowne. Uporzadkowany chaos jest porzadkowany niezauwazalnie wsród misternych improwizacji. Kazdy dzwiek wydaje sie najistotniejszy i przewodni. Rytual, magia, zaklinanie.

    Carré de sable dans Informator “Ars” 2

    «Review», Henryk Palczewski, Informator “Ars” 2, no 39, 1 mars 2004
    lundi 1 mars 2004 Presse

    Solowe wydawnictwo przedstawiciela mlodego pokolenia skupionego wokól Ambiances Magnetiques. Urodzony w 1980 roku muzyk gra na skrzypcach od czwartego roku zycia. My znamy go z udzialu w takich przedsiewzieqciach jak: Fanfare Pourpour, L’hôtel du bout de la terra, Rouge ciel oraz mozemy zobaczyé go na kasecie video “Confidences d’une Fanfare” Richard Lavoie. W latach 2000-2001 wspólpracowal z Gaetan Leboeuf tworzac muzyke do tanca w choreografii Magie Gillis.

    Jego podstawowym instrumentem sa oczywiscie skrzypce ale tym razem daje sie nam poznac jako multiinstrumentalista a takze znalazca nowych dzwiekow tworzonych przez uzywanie przedmiotów. Ten CD wypelnione jest miniaturkami, prawie ze szkicami krókich chwil, mgnien i emocji z nimi zwiazanymi. Dominuje tradycja nowej elektrycznej muzyki kameralnej wzbogacona w awangardowy jezyk wspólczesnej muzyki elektro-akustycznej i preparowanej. Przewazaja pogodne, nieco zamyslone, nostalgiczne opowiadania, chociaz w paru momentach robi sie zlowieszczo, groznie i tajemniczo. Nawet brudne dzwieki preparu nie burza, glównego nastroju muzyki. To abstrakcyjna pozycja ale poprzez zdecydowane opisywanie namietnosci konkretyzuje sie, w nas bardzo jednoznacznie. On sam mówi, ze tworzyl muzyke zachowujac sie jak dziecko w piaskownicy i nie szukal wyrafinowanych struktur. I rzeczywiscie jego muzyka jest prosto bodowana ale przez charyzmat osobowosci twórcy uzyskuje potezna magie, i rytual stajac sie wazna w kazdym momencie, nie traca przy tym wspomnianej pozytywnej prostoty i poruszajac sie w przestrzeni wielu kolorów i odleglosci

    Speaking in Tongues dans Bad Alchemy

    «Kritik», Rigobert Dittmann, Bad Alchemy, no 43, 1 mars 2004
    lundi 1 mars 2004 Presse

    Auf Speaking in Tongues (AM 118) erklingen die improvisationen eines ungewöhnlichen trios, bestückt mit südindischer percussion von Ganesh Anandan, der’zeitgenössischen’ violine von Malcolm Goldstein und der präparierten gitarre von Rainer Wiens. Alle Zeichen verweisen also auf ‘Fusion’ oder ‘Weltmusik’. Die drei virtuosen, von denen Goldstein & Wiens mit Chants Cachés. (AM 066) schon einmal auf Ambiances magnétiques aufgetaucht sind, entziehen sich jedoch diesem klischee, indem sie ganz ohne Eklektizismen oder synthetische ‘Versöhnung’ einem abstrakten expressionismus frönen. Ethnische oder kulturelle zuordenbarkeit wird durchkreuzt durch reine klangverliebtheit, die mit chromatischen finessen vor allem der furiosen violine und mit Dynamikwechseln insbesondere der nuancierten percussion zu faszinieren versteht, während Wiens string-noise als rätselhafter schatten durch die webmuster irrlichtert. Ein highlight ist das gastspiel des saxophonisten Frank Lozano, der als liebeskranker esel Fra Ma Ga Ra zum kabinettstück an komik macht. Immer wenn sich das abgeklärte Know-how zu der im titel versprochenen pfingstlichen glossollalie hinreißen lässt, beginnt im funkenwirbel der geist derart purer musik zu zünden. In dieser einzig legalen form von brandstiftung ereignet sich als permanenter Geburts- und gärungsvorgang eine ‘Neue Musik’, die sich ihrer gänsefüßchen nicht zu schämen braucht.

    Risque et pendule dans Bad Alchemy

    «Kritik», Rigobert Dittmann, Bad Alchemy, no 43, 1 mars 2004
    lundi 1 mars 2004 Presse

    Die Heimstatt der ‘musique actuelle’ konnte 2003 ihr 20-jähriges Bestehen feiem. Wer sich nicht an die Anfänge erinnern kann, dem nufe ich René Lussiers Fin du travail (AM 000), Chants et danses du monde inanimé (AM 001) von Lussier & Robert Marcel Lepage, André Duchesnes Le Temps Des Bombes (AM 002), Conventum 77-79 + réédition (AM 003/004) und Soyez Vigilants, Restez vivants (AM 005) & Le Retour des granules (AM 006) von Les Granules ins Gedächtnis. In der Zahl ihrer Veröffentlichungen wurde inzwischen die 100 längst überschritten (für Statistiker — Canot-Camping, Expedition 4 von Jean Derome). Eine der aktuellen facetten dieses so mit dem aktuellen kokettierenden Labels bietet der chamber-jazz von L’Ensemble Pierre Labbé mit Risque et pendule (AM 117). Im Sextett von Pierre Labbé (Tenorsax, Flöte), Nathalie Bonin (violine), Julie Trudeau (cello), Bernard Falaise (e-gitarre), Fréderic Alarie (kontrabass) & Claude Lavergne (schlagzeug) mischen sich klassisch konnotierte streicherklänge mit einer angejazzten, spnunghaften polyrhythmik, deren wurzeln sich bis in die AM-gründerzeit und die art-rock-querverbindungen von conventum zu Henry Cow zurück verfolgen lassen. Die stücke sind von Labbé komponiert, aber so flexibel und flattrig dass sie manchmal wie aufgefädeite Stegreffeinfälie wirken und nur in der schnittigkeit und exaktheit der iumps und richtungswechsel ihre konstruktionsmuster verraten. L’empêcheur de tourner en rond wurde von Omette Colemans Video Games inspiriert und ‘verrät’somit eine weitere quelle für Labbé ambition. Was hier einmal mehr zur debane steht ist ein aquillbrium zwischen komponiertem und frisch erfundenem, zwischen stnuktur und freiheit, sowie eine methode, um dem Thema-Chonus-Thema-Elend des jazz zu entkommen. Mit der ‘femininen’ geschmeidigkeit, aber doch auch ‘romantischen’ gebundenheit der streicherinnen (die sich im elegischen Le blanc des yeux ausleben kann) reibt sich als ‘harter’ kontrast die rauhe tenorkakophonie und das choreographische gezucke des männerblocks. So kann Labbé art-jazz/rock-zwitter, ähnlich wie die verwandten Quebec-acts concord crash, hiatus und bobok, einiqermaßen verbindung zur aktualität halten, im sublimen abschöpfen von urbanem noise, mit rasanter schnitttechnik, durch flirts mit dem’verfemten teil’wohltemperierter nostalgie.

  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
  • 32
  • 33
  • 34
  • 35
  • 36